• Witaj na stronie Parafii

  • Msze Święte w Niedziele i Uroczystości : 8.00 | 10.00 | 12.00 | 18.00

  • W dni powszednie : 6.45 (w adwencie) 8.00 | 18.00

  • Kancelaria czynna od pn. do sb : 8.30 - 9.00 , pon. śr. pt. : 16.30 - 17.30

  • Zobacz Nabożeństwa w zakładce O PARAFII

Parafia św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Ełku

" Synu ,oto Matka Twoja ... "

Patroni Liturgicznej Służby Ołtarza

 

Bardzo wielu świętych było ministrantami. Służyli oni wiernie Chrystusowi i dzisiaj są patronami ministrantów. Każdy z nich osiągnął doskonałość dzięki:

 

pracowitości
sumienności
gorliwości
żarliwej modlitwie
codziennemu naśladowaniu Chrystusa

Są to szczególnie:

 

Św. Tarsycjusz– męczennik rzymski, III w.akolita, wspomnienie obchodzimy 15 VIII

Patron akolitów i ministrantów.

Święty Tarsycjusz był młodym akolitą Kościoła rzymskiego za czasów papieża Stefana I. Gdy wybuchło prześladowanie chrześcijan za cesarza Decjusza nosił on Komunię św. uwięzionym za wiarę. Pewnego dnia, kiedy niósł Najświętszy Sakrament, schwytali go poganie i wypytywali, co niesie. On jednak uznał za niegodziwe wydawać perły wieprzom. Przeto poganie tak długo smagali go rózgami i tłukli kamieniami, aż wyzionął ducha. Chrześcijanie zabrali ciało męczennika i z czcią je pochowali na cmentarzu Kaliksta. Było to około 250 roku.

Św. Tarsycjusza nazwano „męczennikiem Eucharystii”. We Włoszech cieszy się on czcią jako patron różnych kółek eucharystycznych. Podobnie jest w innych krajach katolickich, m.in. w Polsce, gdzie w niektórych parafiach jest patronem koła ministrantów. O jego wyborze na patrona ministrantów zadecydowało to, że jako akolita posługiwał przy ołtarzu; jego wiek w chwili odejścia do nieba odpowiadał wiekowi chłopców usługujących do Mszy świętej; całkowite poświęcenie się Chrystusowi eucharystycznemu, aż do oddania życia. Pod jego opieką każdy ministrant może kształtować swoją osobowość i rozwijać miłość do Boga i bliźnich. W 1675 roku relikwie Świętego przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie spoczywają w bazylice św. Dominika. Święto patrona ministrantów i lektorów przypada na 21 listopada.

Modlitwa do św. Tarsycjusza

Święty Tarsycjuszu, patronie i wzorze nasz. Ty niosłeś Jezusa na sercu i w sercu, jako największy skarb. Cześć i miłość Jezusa promieniały z twego oblicza i dla niego oddałeś radosne swe młode życie. I my chcemy zawsze nosić Jezusa w swym sercu, chcemy ze skupieniem chodzić wokół Jego ołtarzy. Chcemy nieść Jezusa do domu, do szkoły i wszędzie przez dobry przykład. Pomóż nam i spraw, abyśmy całym życiem, tylko Jemu służyli i do Niego należeli teraz i na wieki. Amen


Św. Stanisław Kostka Patron polskiej młodzieży.

Św. Stanisław Kostka urodził się 28 października 1550 roku w Rostkowie na Mazowszu, jako syn Małgorzaty i Jana. Wychowywany był w atmosferze religijnej, jaka panowała w domu rodzinnym. Od dziecka odznaczał się niezwykłą pobożnością. Do dwunastego roku życia Stanisława kształcili rodzice i prawdopodobnie miejscowy kapelan prywatnej kaplicy Kostków. Później nauczycielem Stanisława był Jan Biliński, absolwent Uniwersytetu Krakowskiego. Ojciec, kasztelan, pragnął zapewnić synowi dobre wykształcenie i wychowanie. W czternastym roku życia wysłał go, więc razem ze starszym bratem Pawłem do Wiednia dla rozpoczęcia tam nauki w kolegium jezuickim.
Początkowo zamieszkali w przyszkolnym konwikcie, który jednak niedługo potem został zlikwidowany. Bracia wynajęli mieszkanie w domu luteranina Kimberkera niedaleko Collegium. W domu nie było warunków do modlitwy, więc Stanisław wstawał w nocy, by się spokojnie pomodlić klęcząc lub leżąc krzyżem. Niekiedy w nocy szedł do pobliskiego kościoła i tam w samotności spotykał się z Bogiem. W Wiedniu Stanisław miał kierownika duchowego - jezuitę O. Fatio, który pozostawił takie świadectwo: „Wśród wszystkich swoich kolegów Stanisław wyróżniał się pobożnością, skromnością i uczęszczaniem do Sakramentów św., umartwianiem, nabożeństwem do Matki Bożej, gorliwością w służeniu do Mszy Świętej”. Stanisław należał w Wiedniu do Sodalicji Mariańskiej, co wiązało się z dobrowolnym spełnianiem przyjętych praktyk religijnych: m.in. codziennej Mszy św. i różańca a w niedzielę i święta odwiedzania chorych i spełniania dobrych uczynków. Należał też do kongregacji św. Barbary, gdzie został nawet prezesem. Oddał się opiece św. Barbarze wierząc, że właśnie św. Barbara jako patronka dobrej śmierci pomoże mu umrzeć w stanie Łaski Uświęcającej. Z upodobaniem prowadził ascetyczny tryb życia nie znajdując zrozumienia i akceptacji współlokatorów. Był przez nich upokarzany i wyśmiewany, zwłaszcza przez Pawła, który szczególnie mu dokuczał. Mimo tych cierpień Stanisław przejawiał coraz większe pragnienie życia zakonnego i wstąpienia do jezuitów. Jego ojciec i brat Paweł kategorycznie byli temu przeciwni. Bez wymaganej zgody rodziców jezuici nie chcieli przyjąć Stanisława do zakonu, chociaż wielokrotnie o to prosił.
W grudniu 1566 roku Stanisław poważnie zachorował i bardzo pragnął przyjąć Komunię św. W nocy otrzymał wizję jak św. Barbara z dwoma aniołami przynoszą mu Komunię św. Otrzymał też drugą wizję jak Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus pochyla się na nim i składa mu w ramiona Dzieciątko. Nazajutrz Stanisław, ku ogólnemu zdziwieniu wstał zupełnie zdrowy z głębokim przeświadczeniem, że Maryja go uzdrowiła i Maryja pragnie, by wstąpił do jezuitów. Od tego wydarzenia jego powołanie było coraz mocniejsze, ale i sprzeciw ojca i brata coraz większy. Jezuici nie mogli, więc bez zgody ojca przyjąć Stanisława do zakonu.
Czas pobytu w Wiedniu zbliżał się do końca. Powrót do Polski był równoznaczny z rezygnacją z powołania i wstąpienia do jezuitów. Nadszedł dzień św. Wawrzyńca - niedziela 1567 roku. Na stancji Paweł wraz z Bilinskim i służbą urządzili biesiadę pożegnalną przed wyjazdem do Polski. Nie byli zdziwieni nieobecnością Stanisława, bo wiedzieli, że nie lubi takich zabaw, a poza tym rano na pewno poszedł do kościoła. Dopiero przy końcu dnia zaczęli go szukać. Znaleźli list pożegnalny napisany przez Stanisława, w którym informował, że idzie wstąpić do jezuitów gdzie indziej, bo w Wiedniu nie jest to możliwe. Stanisław zaplanował ucieczkę już wcześniej. Po porannej Mszy św. przebrał się za żebraka i pieszo wyruszył do Augsburga, do św. Piotra Kanizjusza, do którego miał list polecający z Wiednia od o. Franciszka Antonio. Paweł i Biliński niezwłocznie wyruszyli w pościg za Stanisławem – lecz bezskutecznie. Paweł nawet nie rozpoznał Stanisława w stroju żebraka, choć spotkał go pytając o swego brata. Na początku września 1567 roku Stanisław doszedł do Augsburga, gdzie nie zastał o. Piotra, który udał się właśnie do Dylingi. Stanisław poszedł, więc do Dylingi. Pieszo pokonał około 650 km z Wiednia do Dylingi. Spotkał tam o. Piotra, który zatrzymał go w Dylindze, w konwikcie jezuickim św. Hieronima. Przez trzy tygodnie Stanisław z ochotą i radością gorliwie usługiwał do stołu i w kuchni konwiktu. Św. Piotr Kanizjusz dostrzegł powołanie Stanisława i skierował go do generała jezuitów w Rzymie św. Franciszka Borgiasza. Powstało stąd powiedzenie, że „święty, świętego, świętemu polecał”. Końcem września wraz z dwoma braćmi Stanisław pieszo wyruszył z Dylingi do Rzymu. Droga wiodła przez m.in. Trydent, Padwę, Bolonię i Florencję. Przez niecały miesiąc pokonali pieszo ok. 200 km. Do Rzymu przybyli w 25 października 1567 roku. Po trzech dniach wypoczynku i szczegółowych badaniach kandydata, Stanisław został przyjęty do nowicjatu przy kościele św. Andrzeja, gdzie wyraził gotowość oddania się naukom i posługom domowym, zostania księdzem lub braciszkiem - zgodnie z wolą przełożonych. W styczniu 1568 roku został przeniesiony do Kolegium Rzymskiego, gdzie odbył miesięczne rekolekcje ignacjańskie ze spowiedzią generalną z całego życia u o. Alfonsa Ruiza. Po tej próbie został przyjęty do nowicjatu św. Andrzeja na Wzgórzu Kwirynalskim.

Po zakończeniu rekolekcji Stanisław otrzymał list od ojca, który zarzucał mu, że zniesławił dom, przechodząc pieszo w ubiorze żebraka przez prawie pół Europy, że zhańbił szlachectwo. Dalej nawoływał do opamiętania się i powrotu. A jeśli nie wróci, wszędzie go znajdzie i przyprowadzi do domu, przyozdobionego nie złotem, które go czekało, lecz włoży mu żelazne kajdany. Stanisław odpisał, że skoro Bóg dał mu łaskę powołania do życia w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie - wierności powołaniu dotrzyma i raczej wolałby okrutną śmierć, niż złamanie ślubu złożonego Bogu. W nowicjacie Stanisław nareszcie mógł rozkoszować się modlitwą a zwłaszcza rozważaniem Męki Pańskiej. Marzył też o misjach w Indiach. Niedługo jednak Stanisław cieszył się życiem nowicjusza. Do Rzymu przyjechał głosić Słowo Boże znany prowincjał Niemiec św. Piotr Kanizjusz. Dnia 1 sierpnia 1568 roku Stanisław wysłuchał nauki o tym, że należy tak żyć, jakby najbliższy miesiąc miał być ostatnim w życiu. Na początku miesiąca zwyczajem nowicjuszy było losowanie patrona, którego należało poznawać i naśladować w danym miesiącu. W sierpniu Stanisław wylosował jako patrona - świętego Wawrzyńca. W tym czasie Stanisław przeczuwał bliską śmierć, o czym kilkakrotnie wspominał. Właśnie w dniu św. Wawrzyńca, 10 sierpnia 1568 roku wieczorem, Stanisław nagle zachorował. Stan zdrowia pogarszał się z dnia na dzień. Zmarł 15 sierpnia 1568 roku przepowiedziawszy już kilka dni wcześniej datę swojej śmierci. Relikwie jego znajdują się w kościele św. Andrzeja na Kwirynale.
W 1606 roku papież Paweł V na prośbę jezuitów zezwolił na oddawanie publicznej czci dla błogosławionego Stanisława Kostki. W sierpniu 1670 roku papież Klemens X na prośbę Prymasa Polski Mikołaja Prażmowskiego ogłosił dekretem błogosławionego Stanisława Kostkę Patronem Polski i Litwy na równi ze św. Wojciechem i św. Stanisławem biskupem i męczennikiem. Papież Benedykt XIII po stwierdzeniu świętości życia i cudów, wydał dnia 31 grudnia 1726 roku bullę kanonizacyjną „Cum Christi voce” ogłaszając Stanisława Kostkę świętym.

Złote myśli:

„Do wyższych rzeczy zostałem stworzony.”

Św. Alojzy Gonzaga Włochy zakonnik – XVI w. wspomnienie obchodzimy 21 VI Patron młodzieży

Święty Alojzy Gonzaga urodził się 9 marca 1568 r. na zamku rodowym Castiglione koło Mantui, w górnej Italii, jako syn hrabiego Ferdynanda. Ojciec sam będąc wojskowym, marzył dla niego o karierze wojskowej. Matka zaś wychowywała go w pobożności i bojaźni Bożej. Gdy miał 10 lat został paziem na dworze we Florencji. Cechowała go prawdziwie anielska niewinność i zamiłowanie do pokuty. Jako dziecko złożył ślub dozgonnej czystości. Wielkie wrażenie zrobił na nim kardynał Karol Boromeusz, z którego rąk przyjął pierwszą Komunię świętą. Jako pierworodny postanowił zrzec się praw do dziedziczenia władzy po ojcu na rzecz młodszego brata Rudolfa. Zrezygnował też ze spadku i oddał się służbie Bożej. W siedemnastym roku życia wstąpił w Rzymie do zakonu ojców jezuitów, gdzie po dwóch latach nowicjatu złożył śluby zakonne. Odtąd poświęcił się całkowicie studiom teologicznym i posłudze ciężko chorym. Kiedy Rzym nawiedziła epidemia dżumy, opiekował się dotkniętymi chorobą, pomagał grzebać umarłych i sam stał się ofiarą dżumy, na którą zmarł 21 czerwca 1591 r. w 23 roku życia. Relikwie jego przechowywane są w kościele św. Ignacego, przy kolegium jezuitów w Rzymie.

Św. Jan Berchmans Patron ministrantów.

 

Święty Jan Berchmans urodził się 13 marca 1599 r. w Diest, w dzisiejszej Belgii. Młode lata spędził w domu rodzinnym. Jego nauczyciel tak o nim powiedział: „Najczęściej można go było widzieć w kościele, a najrzadziej na ulicy, był tak czysty i solidny, że młodzieńcze wady nie miały do niego przystępu”. Ludzie nazywali go „aniołem”. Po trzyletniej nauce u księdza proboszcza wstąpił do kolegium jezuickiego w Malines, gdzie odbył nowicjat i złożył śluby zakonne. Był tam przykładem dla kolegów. W roku 1618 wysłano go na dalsze studia do Rzymu. Tam również zabłysnął talentem i pilnością. Znany teolog Korneliusz a Lapide tak go postrzegał: „U Jana uderza mnie jego dziewiczy urok, jego towarzyskość i miłe usposobienie, które sprawiały, że drogim był dla wszystkich. Do każdego odnosił się z czcią, gotów zawsze do usług. Na twarzy jego zawsze gościł przyjazny uśmiech”. Jednak nie dane mu było dożyć święceń kapłańskich. Żar miłości Bożej zerwał więzy ciała, wyniszczonego ciągłym wewnętrznym umartwieniem. Leżąc na łożu śmierci, chwycił różaniec, krucyfiks i księgę reguł, wołając: „To są moje trzy skarby, posiadając je umieram szczęśliwy.” Zmarł następnego dnia, 13 sierpnia 1621 roku. Zaraz po śmierci wierni otoczyli go czcią, która stale się rozwijała. Beatyfikował go w roku 1865 Pius IX, a kanonizował go Leon XIII w 1888 r., podkreślając jego wierność powołaniu i obowiązkom zakonnym, jego miłość braterską, nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Najświętszej Maryi Panny. Toteż w wielu krajach św. Jan Berchmans jest patronem ministrantów. Msza święta, do której chętnie usługiwał, była dla niego źródłem łask Bożych koniecznych w życiu duchowym.

Święty Dominik Savio

Patron młodzieży i ministrantów. XIX Włochy
Święty Dominik Savio urodził się 2 kwietnia 1842 r. we Włoszech, we wsi Riva w pobliżu Turynu. Pouczenia rodziców i przykład ich pobożnego życia zrobiły swoje. Już w piątym roku życia służył do Mszy świętej, co w jego wieku nie było łatwe, chociażby ze względu na wczesne wstawanie. Z pewnością było to dla niego ćwiczenie woli. W ósmym roku życia przyjął pierwszą Komunię świętą. W tym dniu wpisał do swojego pamiętnika: „Będę się często spowiadał i przyjmował Komunię świętą; moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja; śmierć - tak, ale nie grzech”.
Drugim środowiskiem, w którym rozwijała się jego świętość było Oratorium, czyli szkoła i internat dla chłopców w Turynie, założone przez ks. Jana Bosko. Chcąc pomóc św. Janowi w jego pracy, zorganizował towarzystwo pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia.

Dominik zmarł 9 marca 1857 roku na chorobę płuc, mając zaledwie piętnaście lat. Mimo, że życie św. Dominika płynęło w ubóstwie, pracy i cierpieniach, przepełniała go radość i pogodna świętość. Odznaczał się posłuszeństwem, punktualnością i sumiennością. Za jego gorliwość Pan Bóg wynagrodził go darem kontemplacji, ekstazą i innymi darami nadprzyrodzonymi.
Beatyfikował go w roku 1950 papież Pius XII, który także cztery lata później, w 1954 roku zaliczył go w poczet świętych.

Złote myśli:

„Wole raczej umrzeć niż zgrzeszyć.”

Tu, na ziemi świętość polega na tym, aby być stale radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki.”

Modlitwa:

Panie Boże, który sam jesteś święty i bez Ciebie nikt nie może osiągnąć doskonałości, pomóż nam za pośrednictwem św. Dominika żyć tak, abyśmy mogli wziąć udział w Twojej chwale.

Video